

Ja nie jestem w stosunku do nich aż tak surowa – jednak być może wynika to z mojego obniżonego poziomu wrażliwości. Mnie podoba się taka brutalna prawda, bo daje do myślenia co dzieje się na świecie poza naszą małą Polską. Te dobre strony znamy świetnie z łamów kolorowych pism i telewizji. Oglądając gorsze zakamarki ludzkich poczynań i nie tylko mamy okazję zdać sobie sprawę, że mimo naszej malkontentnej natury nie jest do końca tak źle, przynajmniej nie musimy obawiać się na co dzień o własne życie, idąc do pracy nie natkniemy się na minę i nie znajdziemy się w centrum gangsterskich porachunków.

Moim zwycięzcą tegorocznego WPP jest Darcy Padilla (Sprawy współczesne, II nagroda w kategorii reportażu). Fotograf tworzył cykl zdjęć przez 18 lat fotografując uzależnioną od narkotyków nosicielkę HIV Julie Baird.
Zaimponował mi zarówno klimat fotografii, który świetnie oddaje rzeczywistość, ale również ogrom pracy i czasu poświęconego bohaterce. Przenikanie się życia(córka Julie) i śmierci(Julie) ujęte w pozornie zwyczajny sposób zrobiło na mnie największe wrażenie spośród wszystkich fotografii na WPP.

Jeżeli chodzi o samego autora, oglądając inne prace dostępne na jego oficjalnej stronie internetowej, nie trzeba szczególnie się głowić, żeby dostrzec co leży w sferze zainteresowań Padilli. Kwestie i problemy społeczne wszelkiego rodzaju ujęte w charakterystyczny „detaliczny” sposób to temat, który bije niemal z każdego projektu. Mnie szczególnie zainteresowały „Steven”(konwencja taka sama jak w przypadku Julie), RollingStone „Battle Cry”, Democratic National Convention(mimo, że nie przepadam za fotografią związaną z polityką) oraz Navajo Jails. Ostatni projekt został zrealizowany w więzieniu, podobnie jak kilka innych. Więzienie powraca w kolejnych odsłonach w pracach fotografa.
Pozostając w temacie, a wracając do WPP – kolejne zdjęcia, które przyciągnęły moją uwagę to seria z więzienia Pademba Road Prison we Freetown w Sierra Leone.

Autor Fernando Moleres sfotografował trudne warunki panujące w zakładzie, w którym przewidziano miejsce dla 300 więźniów, a jest ich 1100. W dodatku zwraca uwagę na problem młodocianych więźniów, którzy nie powinni przebywać wraz z dorosłymi, ale zasady te nie są przestrzegane. Zaciekawiła mnie ogromna dawka emocji uderzająca z fotografii zwłaszcza tej, na której potężny czarnoskóry mężczyzna brutalnie przytrzymuje chłopca, przesłuchując go w sprawie zniknięcia kapci.

Tłok i brak jakiegokolwiek porządku w więzieniu przywodzi na myśl inne więzienia na świecie, w których nie przestrzega się podstawowych praw człowieka. Młodzi ludzie zamiast mieć szansę do resocjalizacji, po takich wybrykach jak kradzież telefonu przebywają w towarzystwie morderców i innych poważnych przestępców, którzy bynajmniej nie uczą ich uczciwości.
Zdecydowanie miejsce I w kategorii zdjęć pojedynczych należało się moim zdaniem Gustavo Cuevasowi. Zdjęcie matadora Julio Aparicio ugodzonego w gardło przez byka(II nagroda w kategorii zdjęć pojedynczych) jest absolutnie wyjątkowe.

Idealny przykład obecności fotografa w odpowiednim miejscu i czasie – na takie zdjęcie zawodowcy nieraz czekają latami i zasługują na bycie docenionymi. Co więcej Corrida to niezwykle kontrowersyjna tradycja, wywołuje wiele skrajnych emocji. We mnie jako w zdeklarowanej przeciwniczce tego typu atrakcji zdjęcie wzbudziło sporą satysfakcję i wiem, że nie jestem jedyną osobą, która na arenie zawsze kibicowałaby bykowi. Corrida to w moim mniemaniu przykład już nie tyle braku humanitaryzmu, co ludzkiej głupoty. Fotografia Cuevasa stanowi początek większej dyskusji i również dlatego należy jej się wyższe miejsce.

World Press Photo jest najważniejszym konkursem branżowym fotografów z całego świata pracujących dla prasy. Od 1955 co roku jest okazją dla szerokiej publiczności do zapoznania się z najciekawszymi, najbardziej zaskakującymi i najlepszymi zdjęciami prasowymi. Ja niezmiennie jestem wielką fanką WPP i tegoroczna wystawa tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu.